Podróż poprzez dzieje bywa trudna, ale jakże potrzebna, szczególnie w obecnych czasach, bo w nich wiele się wydarza: wojna w Ukrainie, zrywanie więzi międzyludzkich, brak perspektyw dla normalności i pokoju na świecie.
Większość z nas powie, że to normalne, że takie nastały czasy, że w Europie ludzi ubywa, że migracja i brak równowagi! O czymś to świadczy! Może być wynikiem trudnych relacji gospodarczych czy międzynarodowych, konfliktów zbrojnych, inflacji, ruchu na giełdach światowych, braku perspektyw (nie tylko dla młodych), starzeniu się społeczeństw w Europie czy kierowaniu środków na cele obronne.
To wszystko ma wpływ na stabilność i pokoje w regionie. Wydawać by się mogło, że równowaga sił jest tu kluczowa, a jej brak może być porażający. Brakuje też schronów i stabilnej informacji, za to w nadmiarze mamy dezinformacji i sporów. W warunkach permanentnego niepokoju zdecydowanie trudniej jest żyć, trudniej tworzyć i nawiązywać relacje.
Tymczasem…
Od pewnego czasu przyglądam się (uważniej niż zwykle) naszemu miastu. W nim sporo się wydarza, wszak każdy mieszkaniec/mieszkanka Słupska robi swoje, choć nie wszystkich marzenia się spełniają. Przyczyną może być negatywne myślenie o swoich zdolnościach, brak siły przebicia i rozpoznawalności. Wszak wielu z nas nie manifestuje swojej kreatywności, działa po cichu, robi coś dla innych, tym samym dla siebie.
Oczywiście wszyscy mieszkańcy powinni być traktowani przez samorząd obiektywnie w kontekście kreowania rozwoju miasta, bowiem ktoś z „cienia” może okazać się lepszym kreatorem na dzisiejsze czasy aniżeli ktoś stale tworzący i rozpoznawalny, zaangażowany w sprawy rozmaite. Ok, od tego momentu przestaję narzekać!

Dziś chciałabym popatrzeć na nasz Słupsk z perspektywy dzielnicy którą zamieszkuję od wielu lat, a mianowicie Podgrodzia. Z własnego punktu widzenia czy zamieszkania jest łatwiej oceniać dynamizm czy jego brak w kontekście rozwoju całego miasta. Nie jestem polityczką i nie zamierzam wylewać niepewności w kierunku kogokolwiek, jestem tylko (i aż) mieszkanką Słupska, pragnę stabilności, konsultacji, rozmów, prawdy, szacunku, rozwoju i relacji. Nie chcę osobistych mszczeń, żądań i krzywd. Jeszcze potrafię! Jeszcze nie zgasło moje światło!
Podczas udziału w kilku spotkaniach organizowanych przez rozmaite organizacje czy samorząd, zorientowałam się, że zrodziła się nadzieja na rozwój Podgrodzia, jednej z dzielnic Słupska, która przez lata była zaniedbywana i jakby odgrodzona murem od współczesnego „grodu” nad Słupią. Rozwój Podgrodzia, tego samego w obrębie którego ongiś rodził się gród, gdzie powstawały pierwsze osady, gdzie zakładano ogrody i sady, pieczono chleb i tworzono pierwsze ulice.
Gród nad Słupią
Liczne źródła donoszą, że Słupsk był ongiś niewielkim ośrodkiem obronnym sięgającym początków IX wieku, grodziskiem nizinnym, zapewne pierścieniowatym [W. Goliński, Grodziska Słupska i powiatu słupskiego. Cz. 1. Ustka, 2019, s. 12]. Był usytuowany na wyspie, którą obejmowały silne ramiona rzeki Słupi (dziś nieistniejące). Rozciągały się na wschód od jej dzisiejszego koryta.

Od czasu do czasu stare rzeczne odnogi dają o sobie znać, szczególnie podczas silnych opadów deszczu. Wówczas ulica Henryka Pobożnego zamienia się w rdzawy potok, a woda wlewa się strumieniami do piwnicznych wnętrz starych kamienic, zdobionych swoistą, ilustrowaną opowieścią o mieście. Natura pamięta, daje o sobie znać!
Dawny gród otoczony był wałem ziemnym, który wzmacniały drewniane bale, a jego podstawę chroniła konstrukcja kamienna. Powierzchnia starego grodu zachowała się do dziś, przybrała postać stożkowego wzniesienia, które ograniczają ulice: Partyzantów – od strony zachodniej, Henryka Pobożnego – od strony wschodniej i Kościelna od strony południowej.
Na tym wzniesieniu stoi kościół św. Ottona z Bambergu. Pisze o tym Zdzisław Machura w książce pt. „Parafia katolicka i kościół św. Ottona w Słupsku w latach 1866 – 1946” wydanej przez Stowarzyszenie Przyjaciół Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku oraz Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego w Słupsku w roku 2019.
Wiele dokumentów znajduje się również w zasobie Archiwum Państwowego w Koszalinie oraz jego słupskim oddziale. Dokumentacja kartograficzna również stanowi poczesne miejsce w kontekście badań historycznych. Składają się na nią m.in. mapy topograficzne, plany miast i wsi oraz plany katastralne.
O Podgrodziu pisała też Elżbieta Szalewska w „Podstawach kształtowania ładu przestrzennego” z roku 2002. To właśnie takie osoby, jak Zdzisław Machura (historyk i popularyzator dziejów Pomorza) i Elżbieta Szalewska (dr inż. architekt, twórczyni Krainy w Kratę) nauczyli mnie sposobu patrzenia na miasto.

Każda opowieść jest wartością niebywale istotną w kontekście ewolucji krajobrazu Słupska, bo z niej wynika – jak pisze Szalewska – że przeszłość miasta (tradycje historyczne) i osadnictwo są oczywistym etapem w programowaniu rozwoju i interpretacji układów przestrzennych. Z tego też względu konsultacje społeczne, ludzka wiedza i doświadczenie, są podstawą zdrowego rozwoju miast.
Przy czym potrzebny jest szacunek do historii oraz do środowiska przyrodniczego, o którym z kolei pięknie opowiada prof. Zbigniew Sobisz. Zatem, uwarunkowania historyczne i przyrodnicze są fundamentem w rozwoju miast, kluczem do jego bram.
Pozwólmy, by mieszkańcom żyło się lepiej!
Termomodernizacja starych obiektów, przedwojennych kamienic oraz zachowanie zieleni wokół obiektów zwiększa nie tylko efektywność energetyczną i pozwala na zachowanie wartości historycznej, ale także wpływa na komfort mieszkańców. W miejscach rozważnie rewitalizowanych lepiej się żyje, odpoczywa, oddycha… Chce się o nie dbać!
Jest nadzieja, że współczesne plany miejscowe, które obecnie są w fazie twórczej, pozwolą na stworzenie przestrzeni zielonych od ul. Henryka Pobożnego, aż do ulicy Marii Skłodowskiej-Curie. Zapowiedziano również powstanie deszczowych zieleńców przy ulicach Gdańskiej i Garncarskiej oraz mnóstwo nasadzeń. Ma nastąpić też modernizacja ulic Św. Piotra i Długosza. Na Wzgórzu budynki mają wypięknieć.
>> CZYTAJ TEŻ: Kamienice do remontu. 14 w dwa lata (WIZUALIZACJE)
Jest też nadzieja, że przy ulicy Henryka Pobożnego będą szumieć drzewa, wyparują niedoskonałości, w podwórkach pojawią się ogrody, a tuż przy ulicy, w zakątkach czy na murach, pojawi się sztuka. Przy czym wskazany jest monitoring i nowe oświetlenie, wskazane jest też ograniczenie hałasu i wstrząsów. Stare kamienice drżą każdorazowo, gdy ulicą przejeżdża kolejny autobus.

Na skrzyżowaniu ulicy Armii Krajowej i Henryka Pobożnego, w budynku, który dziś straszy zabitymi oknami, ma się pojawić przestrzeń dla młodzieży, tak wynika z planu rewitalizacji, o którym mówili specjaliści z Wydziału Rozwoju Miasta UM w Słupsku. – Wystarczy jedynie przekształcić na język przetargu projekt, który stworzyła słupska młodzież – informowali. Oby tylko wykonawca nie zawiódł!
Nie da się ukryć, że wiele też będzie zależało od mieszkańców Podgrodzia, od aktywistów i ludzi biznesu, nauczycieli i dziennikarzy, tancerzy i rzemieślników, jak również parafian, bowiem na Podgrodziu znajduje się piękny kościół parafialny Najświętszego Serca Jezusowego. Jest też Szkoła Podstawowa nr 2, Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej, Biały Spichlerz, Czerwony Spichlerz, Hufiec Ziemi Słupskiej Związku Harcerstwa Polskiego, kościół św. Ottona, klasztor.
Jest Teatr „Enza”, „Głos Pomorza”, Ceramikarnia Janki i Hanki, studia fotograficzne, rzemieślnicy i handlowcy. W pięknych, choć nadgryzionych zębem czasu kamienicach, mieszkają ludzie różnych zawodów, jest wiele podwórek, piwnic i przestrzeni publicznych do zagospodarowania.
Przyznam, że konsultacje społeczne na Podgrodziu są bardzo pożądane. Ludzie będą chcieli wiedzieć, co powstanie na terenie dawnego sadu i jak będzie wyglądała ich ulica. Dlaczego o tym piszę, jeśli chcemy zachować tkankę historyczną, beton na Podgrodziu nie jest pożądany; jeśli chcemy zachować dawną świetność starych kamienic, konsultacje historyczne są zdecydowanie pożądane.
Konstatując powyższe, Podgrodzie można ożywić, przywrócić mu blask, odnowić kamienice, zazielenić i pozwolić kreatywnym mieszkańcom, organizacjom i rzemieślnikom na działanie. Oby się udało!
Obyśmy za kilka lat mogli powiedzieć: – Słupskie Podgrodzie – niegdyś surowe i zapomniane – dziś tętni twórczą energią, jest żywym dowodem na to, jak spektakularną odnowę może przejść miasto wsłuchane w głosy mieszkańców, miasto pozbawione nadmiaru betonu, oddające zaniedbane zakątki w opiekę mieszkańcom. Dziś Podgrodzie przyciąga artystów, innowatorów i nowych mieszkańców Słupska, którzy poszukują w tym miejscu inspiracji i zachwytu. Podgrodzie rzemieślnicze, Podgrodzie zielone, Podgrodzie z dojrzewającymi owocami w sadzie.
Tymczasem Podgrodzie – zasmucone, zalewane, oszpecone czasem, ale pełne nadziei – cierpliwie czeka na obdarzoną wyobraźnią zmianę.
Danuta M. Sroka



