Czerwcowy Słupski Historyczny Czwartek odbył się w ratuszu. Miał wyjątkową formę: zabrzmiało kilka krótkich wykładów. Całość była formą pomocy dla chorego na glejaka absolwenta słupskiej uczelni Tomasza Kelera.

Spotkanie miało miejsce w odznaczającej się witrażami sali nr 211 słupskiego ratusza. Na początku wystąpił dr hab. Robert Kuśnierz, prof. UP, dyr. Instytutu Historii Uniwersytetu Pomorskiego. Przypomniał on sylwetkę T. Kelera, aktywnego w Słupsku działacza społecznego i stwierdził, że ma nadzieję iż pokona on chorobę. Dodał, że z pomysłem na połączenie comiesięcznego wydarzenia z zachętą do pomocy wystąpiła jego zastępczyni, dr Małgorzata Mastalerz-Krystjańczuk.
Interesujących wykładów życzył Prorektor ds. Nauki dr hab. Piotr Frąckiewicz, prof. UP. Połączono się również z Kelerem, którego można było zobaczyć na obrazie z rzutnika. Zapewnił on, że marzy o powrocie do pisania nieukończonej pracy magisterskiej.
Wystąpienia prelegentów
W części merytorycznej wydarzenia zabrzmiało sześć wykładów:
Dr hab. Elżbieta Kal, prof. UP opowiedziała kilku kamienicach z ul. Wileńskiej (dawnej Küsterstrasse) w Słupsku, a więc o ulicy, której początki zabudowy sięgają 1884 r. Pod względem stylu te budynki z przełomu XIX i XX w. im później powstały, tym więcej miały cech secesyjnych. Właścicielem kilku obiektów był kupiec handlujący domami, Ludwik Neumann.
Mgr Alicja Augustyniak – Pelz przedstawiła słupskie wątki w historii bursztynu. Tą tematyką zainteresowała się jako córka bursztynnika elbląskiego. Przypomniała, że cech bursztynniczy w Słupsku powstał wcześniej i był większy niż w Gdańsku. Początkowo panujący tu w latach 1329-41 Krzyżacy kazali z tego surowca wykonywać obiekty religijne, dopiero później miasto wyspecjalizowało się w bursztynowych sztućcach. Symbolem miasta jest zaś liczący ok. 9 tys. lat Słupski Niedźwiadek Szczęścia.
Prof. dr hab. Piotr Kołakowski- opowiadał o działalności sowieckiego wywiadu przeciwko II Rzeczypospolitej. Trudnością w walce z wywiadem radzieckim był fakt, że jego członkowie działali dla idei, choć równocześnie władze ZSRR na ten cel przeznaczali spore nakłady finansowe. Przedstawiono kilka postaci, z działającym na rzecz Sowietów attaché wojskowym przy Poselstwie Polskim w Moskwie Tadeuszem Kobylańskim na czele.
O Dębnica Kaszubskiej od pierwszych wzmianek do współczesności opowiedziała koleżanka T. Kelera ze studiów, lic. Magdalena Buszman. Władza nad wsią początkowo była dzielona między miasto Słupsk i ród Puttkamerów. Początkowo głównym zakładem był tu młyn, a od 1883 r. papiernia. Funkcjonowała tez kolej wąskotorowa, zlikwidowana w 1945 r. przez Armię Czerwoną.
Ks. dr hab. Józef Szymański, prof. UP przedstawił sylwetki duszpasterzy z Kaszub w Stanach Zjednoczonych na przełomie XIX-XX w., którzy pojechali tam na skutek skierowanego przeciwko katolikom „Kulturkampfu” Ottona Bismarcka. Ważnym ośrodkiem było Chicago, gdzie znajdowało się Kaszubowo z księżmi Wincentym Barzyńskim i Janem Romualdem Byzewskim.
Dr Kacper Pencarski, promotor pracy licencjackiej T. Kelera, opowiedział o poczcie w Słupsku w świetle zbiorów Bundesarchiv w Berlinie-Lichterfelde w latach 1918-1939. Zauważył, że jeden z najsłynniejszych słupszczan, Heinrich von Stephan, później niemiecki minister poczt, aby wykorzystać dla instytucji pomieszczenia pocztowe, usuwał z budynków pracowników, którzy dotychczas tam mieszkali. Dokonania tej postaci chciano w 1937 r. uczcić tablicą, ale była nieczytelna. W tym czasie snuto też plany rozbudowy gmachu, poniechane przez zbrojenia. Miano do nich wrócić w 1953 r.
Tomasza Kelera można wesprzeć pod adresem https://zrzutka.pl/amty26



