Budowę nowego przystanku kolejowego w pobliżu Słupskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej Włynkówko postuluje Federacja Pasażerów. W firmach zlokalizowanych w tym rejonie zatrudnionych jest kilka tysięcy osób, które teraz mogą dojeżdżać do pracy tylko samochodem albo autobusem.

Autobusy zakładowe podjeżdżające jeden za drugim, a w nich tłumy pracowników, parkingi ściśle zastawione samochodami, a obok przejeżdżające pędem pociągi na trasie Słupsk – Ustka. Tak wygląda każdy powszedni dzień na ul. Braci Staniuków w SSSE Włynkówko na pograniczu Słupska i Włynkówka.
„Konieczność budowy w tym miejscu przystanku kolejowego wydaje się oczywista. W pobliżu znajduje się kilkanaście firm, w tym dużych, w których pracują tysiące ludzi. Teraz te osoby dojeżdżają do pracy samochodami albo autobusami, generując ruch na ulicach Słupska” – przekonuje pomorska organizacja, działająca na rzecz rozwoju kolei.
Dla pracowników SSSE i mieszkańców Włynkówka
„Pociągi zatrzymujące się na nowym przystanku przejęłyby część pracowników SSSE. Ale gdyby zbudować bezpieczne przejście przez tory, to nowy przystanek stałby się atrakcyjny również dla mieszkańców Włynkówka i pracowników z firm po wschodniej stronie linii kolejowej nr 405” – napisano na profilu Federacji Pasażerów w mediach społecznościowych.
>> CZYTAJ TEŻ: Autobus za pociąg od lutego na zachód i południe
Przystanek na linii kolejowej nr 405 (pod roboczą nazwą Słupsk SSSE) miałby powstać w pobliżu dawnego, a zlikwidowanego kilka lat temu, przejazdu kolejowego. Wcześniej można było tamtędy przejechać w stronę Ustki, omijając ul. Bałtycką.
Warto wspomnieć, że przystanek kolejowy w tym rejonie już funkcjonował, ale zlokalizowany był bardziej na północ. Peron został zlikwidowany pod koniec lat 80. XX w.
Możliwe współdziałanie?
Powstanie nowego peronu w tym miejscu faktycznie wydaje się oczywiste i konieczne. Dlaczego więc nie zrobiono tego do tej pory? Po części być może dlatego, że w samorządach brakuje wiedzy i determinacji w działaniu na rzecz poprawy dostępności do transportu kolejowego w dojazdach lokalnych.
Nie bez znaczenia jest również lokalizacja nowego przystanku na terenie, o który od kilku lat toczą batalie władze Słupska i gminy Redzikowo. I tu właśnie potrzeba zmiany. W tym przypadku potrzeba współpracy w staraniach o przystanek w PKP Polskie Linie Kolejowe.

Takie przystanki na wnioski samorządów dobudowywane są na istniejących liniach w całej Polsce – często z rozbudowaną infrastrukturą. Stąd z pewnością nie jest poza zasięgiem budowa przejścia podziemnego dla pieszych jako części przystanku Słupsk SSSE.
Nie zmarnujmy znów szansy
Z pewnością przystanek kolejowy w pobliżu SSSE nie jest jedynym, który mógłby powstać w Słupsku. Przykładowo, nowe perony pod wiaduktem w ciągu ul. Witkacego znacznie poprawiłyby dostęp do kolei z os. Piastów i zakładów pracy w rejonie ul. Przemysłowej.
>> CZYTAJ TEŻ: Remont na linii Lębork-Gdynia. Co się zmieni?
Taka inwestycja nie będzie jednak możliwa przez co najmniej najbliższą dekadę, bo po przebudowie stacji Słupsk za środki unijne obowiązuje tzw. okres trwałości, kiedy nie można wprowadzać następnych istotnych zmian w infrastrukturze.
Trzeba zaznaczyć, że modernizacja słupskiej stacji to część większego zadania obejmującego prace aż do Gdyni. Stąd okres kwalifikowalności kończy się dopiero w 2034 r., ale może ulec nawet wydłużeniu z powodu ewentualnego przesunięcia terminu zakończenia robót lub ich rozliczeń.
O przystanek dla mieszkańców os. Piastów nikt nie wnioskował we właściwym czasie. W przypadku peronu w pobliżu SSSE Włynkówko nie ma przeszkód na taki wniosek.
Arkadiusz Jastrzębski



